Strona Główna NIE TYLKO KONTROWERSJE
Rozmawiamy o wydarzeniach z kraju i ze świata, które są dla nas kontrowersyjne, ale i nie tylko...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Ekumenizm - czyli wołanie o jedność w Kościele Katolickim
Autor Wiadomość
admin
Administrator
Masz coś ważnego? Pisz na GG 6188489

Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 3090
Wysłany: 2009-10-23, 12:08   Ekumenizm - czyli wołanie o jedność w Kościele Katolickim

W połowie września 2009r. pojawił się nowy polskojęzyczny portal informacyjno-religijny deon.pl, prowadzony przez jezuitów. W dzisiejszym wydaniu deon.pl nawiązuje bezpośrednio do artykułu, który został opublikowany w jezuickim miesięczniku katolickim o nazwie „Posłaniec” we wrześniu 2007r.



Jezuita, ksiądz Piotr Jerzy Badura, który jest autorem tekstu „Dialog, który łączy”, pisze o dialogu ekumenicznym z perspektywy Kościoła Katolickiego. Warto zapoznać się z tym tekstem choćby dlatego, aby zrozumieć sens i istotę dialogu, jaki podjął Kościół Katolicki z innymi kościołami (np. protestanckimi). Pisze on m.in. następujące słowa:


„W nauczaniu soborowym [Soboru Watykańskiego II – dopisek mój] Kościół rozumiany jest jako sacramentum unitatis - skuteczny znak jedności zarówno pomiędzy Bogiem a ludźmi, jak i między ludźmi. Stąd właściwą formą relacji nie jest polemika i kontrowersja, ale dialog - jako forma partnerstwa, wypływająca z wzajemnego szacunku.

Sobór w punkcie czwartym Dekretu o ekumenizmie z 21 listopada 1964 r. wyjaśnia, że przez "ruch ekumeniczny" rozumie się działania i przedsięwzięcia podejmowane i stosowane do różnych potrzeb Kościoła i warunków chwili, ustanawiane w celu wspierania jedności chrześcijan, jak na przykład wszelkie wysiłki zmierzające do usunięcia słów, opinii i czynów, które w świetle sprawiedliwości i prawdy nie odpowiadałyby sytuacji odłączonych braci i z tej przyczyny utrudniały wzajemne stosunki z nimi (nr 4). Dialog prowadzi, zdaniem ojców soborowych, do ściślejszej współpracy i jednomyślnej modlitwy.”



O tych „usunięciach słów” zdawał sobie sprawę wcześniejszy papież Leon XIII (1878-1905). Zauważa to również w swoim artykule ksiądz Badura, pisząc:


„Nowością jego [Leona XIII – dopisek mój] pontyfikatu było wyeliminowanie z oficjalnego języka Watykanu określeń "schizmatyk" i "heretyk". Papież ten z szacunkiem wyrażał się o tradycjach teologicznych i liturgicznych Kościołów prawosławnych. Zajmował się też Kościołem anglikańskim, a u protestantów dostrzegał wspólne dobro, jakim jest Biblia.



Zwróćmy uwagę na to, że zabieg, który rozpoczął Leon XIII prawie sto lat temu, przyniósł owoce (oczywiście nie w sposób bezpośredni) w postaci powrotu członków kościoła anglikańskiego do katolicyzmu. Pisałem o tym w tym miejscu - http://nietylkokontrowers...opic.php?p=3063

Podobny zabieg, który dotyczyć będzie odpowiedniego sformułowania, będzie najprawdopodobniej dokonany przez dialog katolicko-prawosławny (proszę spojrzeć na okładkę „Posłańca” z września 2007r., którą prezentuję powyżej). Jak wiemy prawosławie nie akceptuje prymatu papieża, czyśćca oraz dogmatu o niepokalanym poczęciu oraz wniebowzięciu Marii. Jednakże te różnice są do przeskoczenia przez stronę rzymską, albowiem arcybiskup Moskwy Paol Pezzi wypowiedział się o tym w następujący sposób:


dwa sporne dogmaty ogłoszone przez papieży po schizmie: o niepokalanym poczęciu i o wniebowzięciu Najświętszej Marii Panny, nie powinny być przeszkodą, bo problem tkwi jedynie w ich sformułowaniu, a nie zawartości.”



Tak więc wystarczy wszystko tak sformułować, by pasowało zarówno jednej jak i drugiej stronie. W tekście poświęconym duchowi Jana Husa - http://nietylkokontrowers...opic.php?t=1984 – zamieściłem informację na temat papieskich zbrojnych wypraw krzyżowych przeciwko husytom w XV wieku, które nie przemogły obrony zwolenników Jana Husa:


„Gdy wreszcie papiescy przywódcy zwątpili w pokonanie wrogów przemocą, uciekli się do dyplomacji. Zawarto układ, na mocy którego zagwarantowano Czechom wolność sumienia, w rzeczywistości jednak dostali się oni pod jarzmo Rzymu. Czesi postawili cztery warunki pokoju: wolność głoszenia Biblii, prawo wszystkich wiernych do spożywania chleba i wina podczas komunii, prawo używania języka ojczystego podczas nabożeństw, wyłączenie duchowieństwa ze wszystkich urzędów świeckich, a w przypadku przestępstw jednolite sądownictwo dla osób duchownych i świeckich. Władze papieskie w końcu zgodziły się przyjąć wszystkie cztery punkty podane przez husytów, pozostawiając jednak soborom - tj. papieżowi i cesarzowi - prawo do interpretowania tych punktów, to znaczy określania ich dokładnego znaczenia" (Wylie, III, 18). Na tej podstawie zawarto przymierze i Rzym chytrością oraz oszustwem osiągnął to, czego nie mógł zdobyć siłą. Mając bowiem prawo interpretowania owych punktów, jak również Biblii, papież mógł tak przekręcić ich znaczenie, by służyły jego własnym celom.



Dziś również panuje moda na stosowanie dyplomacji (dialogu ekumenicznego), którego celem jest wchłonięcie wszystkich kościołów i wspólnot chrześcijańskich do Kościoła Katolickiego. Pisze o tym m.in. ksiądz Badura w swoim artykule, do którego się tu odnoszę:


Konsekwentnie prowadzony dialog ekumeniczny nieustannie dąży do pełnej i widocznej jedności Kościoła. To wielkie dzieło, choć czasami robotników wydaje się być mało. Prośmy więc Pana, żeby wyprawił robotników… (Mt 9, 38).”



Tak na marginesie, tekst biblijny, który został powyżej podany, nie mówi absolutnie nic na temat szerzenia ekumenizmu w rozumieniu Kościoła Katolickiego. Mówi o głoszeniu ewangelii, Królestwa Bożego, zbawienia, które dostępne jest jedynie w Jezusie, a nie w Kościele Katolickim, który to sobie przypisuje zbawczą moc.

W swoim artykule deon.pl pisze, że „do najważniejszych dokumentów Kościoła rzymskokatolickiego dotyczących ekumenizmu należy Dekret o ekumenizmie z 21 listopada 1964 roku Soboru Watykańskiego II (1962–1965) oraz encyklika Jana Pawła II Ut unum sint (1995 rok).”

Dekret o ekumenizmie, który powstał na Soborze Watykańskim II, mówi bardzo wyraźnie czym jest ruch ekumeniczny. Przyjrzyjmy się tylko ostatniemu jego punktowi, będącemu niejako podsumowaniem całości dekretu:


DE 24. Tak więc po krótkim wyjaśnieniu warunków, dotyczących działalności ekumenicznej oraz zasad, jakimi ma się ona kierować, z ufnością zwracamy oczy w przyszłość. Święty Sobór obecny wzywa wiernych do powstrzymania się od wszelkiej lekkomyślności i nierozważnej gorliwości, które by mogły zaszkodzić prawdziwemu postępowi ku jedności. Ich bowiem działalność ekumeniczna nie może być inna jak tylko w pełni i szczerze katolicka, czyli wierna prawdzie, którą otrzymaliśmy po Apostołach i Ojcach, i zgodna z wiarą zawsze przez Kościół katolicki wyznawaną a zarazem zmierzającą do tej pełni, która z woli Pana ma z upływem czasu przydawać wzrostu Jego Ciału.

Ten święty Sobór wyraża naglące życzenie, by poczynania synów Kościoła katolickiego zespolone z poczynaniami braci odłączonych posuwały się naprzód bez stwarzania jakichkolwiek przeszkód na drogach Opatrzności i bez uprzedzeń co do przyszłych podniet Ducha Świętego. Ponadto stwierdza swą świadomość, że ten święty plan pojednania wszystkich chrześcijan w jedności jednego i jedynego Kościoła Chrystusowego przekracza ludzkie siły i zdolności. Toteż nadzieję swą pokłada całkowicie w modlitwie Chrystusa za Kościół, w miłości Ojca ku nam, w mocy Ducha Świętego. "A nadzieja nie zawodzi, gdyż miłość Boga rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany" (Rz 5,5).



Katechizm Kościoła Katolickiego mówi bardzo wyraźnie czym jest Kościół Jezusa Chrystusa (Kościół Chrystusowy):


816 "To jest ten jedyny Kościół Chrystusowy... który Zbawiciel nasz po zmartwychwstaniu swoim powierzył do pasienia Piotrowi, zlecając jemu i pozostałym Apostołom, aby go krzewili i nim kierowali... Kościół ten, ustanowiony i zorganizowany na tym świecie jako społeczność, trwa w Kościele katolickim, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie (communio)".



Natomiast nieco dalej w tym samym katechizmie czytamy o jedności, o którą zabiega dzisiejszy ruch ekumeniczny:


820 "Chrystus od początku użyczył (jedności) swemu Kościołowi; wierzymy, że ta jedność trwa nieutracalnie w Kościele katolickim i ufamy, że z dniem każdym wzrasta aż do skończenia wieków". Chrystus zawsze udziela swemu Kościołowi daru jedności, ale Kościół musi zawsze modlić się i pracować, by strzec, umacniać i doskonalić jedność, której Chrystus pragnie dla niego. Dlatego sam Jezus modlił się w godzinie swojej męki i nie przestaje modlić się do Ojca o jedność swoich uczniów: "...aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał" (J 17, 21). Pragnienie ponownego odnalezienia jedności wszystkich chrześcijan jest darem Chrystusa i wezwaniem Ducha Świętego.



Papież Jan Paweł II w swojej encyklice „Ut unum sint” (łac. Aby byli jedno) pisze m.in.:


36. Dialog [ekumeniczny – dopisek mój] jest także naturalnym środkiem, który pozwala porównać różne punkty widzenia, a przede wszystkim przeanalizować te rozbieżności, jakie stanowią przeszkodę dla pełnej komunii między chrześcijanami. Dekret o ekumenizmie opisuje na pierwszym miejscu warunki moralne, jakie należy spełnić, podejmując dyskusje doktrynalne: „w dialogu ekumenicznym teologowie katoliccy, którzy razem z braćmi odłączonymi poświęcają się studiom nad Bożymi tajemnicami, a trzymając się ściśle nauki Kościoła[b], powinni kierować się umiłowaniem prawdy oraz odznaczać się nastawieniem pełnym miłości i pokory”.



Jan Paweł II w powyższym tekście nawiązał do 11.punktu Dekretu o ekumenizmie. Zapoznajmy się z nim:


DE 11. Sposób formułowania wiary katolickiej żadną miarą nie powinien stać się przeszkodą w dialogu z braćmi. [b]Całą i nieskazitelną doktrynę trzeba przedstawić jasno. Nic nie jest tak obce ekumenizmowi jak fałszywy irenizm, który przynosi szkodę czystości nauki katolickiej i przyciemnia jej właściwy i pewny sens.
Równocześnie trzeba dogłębniej i prościej wyjaśniać wiarę katolicką, w taki sposób i w takim stylu, by i bracia odłączeni mogli ją należycie zrozumieć.
Nadto w dialogu ekumenicznym teologowie katoliccy, którzy razem z braćmi odłączonymi poświęcają się studiom nad Bożymi tajemnicami, a trzymają się ściśle nauki Kościoła, powinni kierować się umiłowaniem prawdy oraz odznaczać się nastawieniem pełnym miłości i pokory. Przy zestawianiu doktryn niech pamiętają o istnieniu porządku czy "hierarchii" prawd w nauce katolickiej, ponieważ różne jest ich powiązanie z zasadniczymi podstawami wiary chrześcijańskiej. W ten sposób utoruje się drogę, która dzięki temu bratniemu współzawodnictwu pobudzi wszystkich do głębszego poznania i jaśniejszego ukazania niedościgłych bogactw Chrystusowych.



Innymi słowy: ekumenizm, lub też ruch ekumeniczny ma doprowadzić do wspólnej jedności z Kościołem Katolickim innych „braci odłączonych” (np. protestantów). Celem ekumenizmu nie jest rezygnacja z żadnej prawdy wiary oraz doktryny Kościoła Katolickiego. Zmienia się jedynie sposób ich przekazywania (akcentuje się miłość i pokorę, tudzież tolerancję).

Czy chrześcijanie, którzy opierają swą wiarę jedynie na Biblii, powinni angażować się w tak modny dzisiaj dialog ekumeniczny, który – jak widzimy – ma na celu zrezygnowanie z biblijnego przesłania na rzecz katolickich doktryn, które w wielu przypadkach nie są w ogóle ugruntowane na Słowie Bożym? Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi.



http://www.deon.pl/religi...y,strona,1.html
http://wydawnictwowam.pl/...log_ktory_laczy
http://www.opoka.org.pl/b.../ut_unum_1.html
http://www.katechizm.opok...htm#o20kkkI-2-3
http://archidiecezja.lodz...i/sobor/de.html
 
 
   
admin
Administrator
Masz coś ważnego? Pisz na GG 6188489

Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 3090
Wysłany: 2009-10-27, 12:42   

Omawiając kwestię dialogu ekumenicznego należy podkreślić to, iż stał się on kością niezgody w łonie samego kościoła rzymsko-katolickiego. Powstały takie np. ruchy lefebrystów, czy też sedewakantystów, które odcinają się od większości ustaleń Soboru Watykańskiego II.

Dla przypomnienia:

Sobór Watykański II trwał od 1962 do 1965 roku.
Kościół katolicki uległ w jego wyniku tak poważnym przemianom, że zwykło się przeciwstawiać sobie Kościół "przedsoborowy" i "posoborowy".
Zapoczątkował reformę Kościoła katolickiego poprzez otwarcie go na dialog z innymi wyznaniami (dialog ekumeniczny) i ogólne zarysowanie reformy liturgii.
Krytyka soboru następowała z dwóch punktów widzenia, które można umownie określić jako konserwatywny i modernistyczny.
Krytycy konserwatywni zarzucali soborowi nieuzasadnione porzucenie wielu dotychczasowych koncepcji, które ich zdaniem sprawdziły się w życiu Kościoła do tej pory, a które składały się na całokształt jego pozycji w świecie. Dotyczyło to wielu aspektów: stosunku do ekumenizmu, liturgii, pozycji i organizacji Kościołów partykularnych.
Krytycy modernistyczni zarzucali soborowi rzecz dokładnie odwrotną - że soborowe zmiany w Kościele były zbyt małe i że nie dotknęły istoty Kościoła jako instytucji.


Do krytyków konserwatywnych zaliczani są m.in. lefebryści (z którymi to "z urzędu" 26.października 2009r. rozpoczął dialog ekumeniczny sam Benedykt XVI) oraz sedewakantyści.
Oba te ruchy nie zgadzają się z większością postanowień Soboru Watykańskiego II, a w szczególności z dialogiem ekumenicznym.

Biskup Donald Sanborn, będący właśnie sedewakantystą, wypowiada się na temat ekumenizmu, jaki był promowany przez papieża Jana Pawła II oraz obecnego - Benedykta XVI:

http://www.polonica.net/kard_Ratzinger.htm napisał/a:
Z punktu widzenia Wiary katolickiej, Ratzinger nie jest nawet katolikiem. Tak samo jak Wojtyła jest on publicznym heretykiem. (...) Ale porównując go do katolickich papieży, takich jak Pius IX, Leon XIII, Pius X, Benedykt XV, Pius XI albo Pius XII, to nie można go nawet uznać za katolika. (...) Ponieważ jest on ekumenicznym maniakiem, uważam nawet, że bardziej ekumenicznym od Wojtyły, o ile to w ogóle jest możliwe. Ale ekumenizm jest sprzeczny z naszą świętą Wiarą. Został on potępiony w nie pozostawiających wątpliwości słowach w 1928 roku, przez Papieża Piusa XI, który określił go jako "odstępstwo od religii, przez Boga nam objawionej". Ekumenizm jest sercem i duszą Vaticanum II. Wszystkie liturgiczne, doktrynalne i dyscyplinarne zmiany wprowadzone przez Vaticanum II dokonano w imię ekumenizmu. Już w swoim pierwszym wystąpieniu Ratzinger zapewnił kardynałów, że będzie kontynuował reformy Vaticanum II i nadal będzie dążył do zbliżenia z innymi religiami poprzez ekumenizm. Nasi wierni muszą zdać sobie sprawę, że ekumenizm jest centralnym problemem. Ekumenizm i katolicyzm nie mogą iść ze sobą w parze. Jeżeli Ratzinger jest ekumenistą – a tak jest w istocie – to nie może być dobry i w ogóle nie może być żadnym papieżem.


Biskup Sandorn mówi dalej, że Ratzinger

Cytat:
będzie dążył do połączenia wszystkich religii w jakiejś wielkiej organizacji, w której każdy zachowa swoją tożsamość, niemniej jednak będzie uważał, że pozostaje we wspólnocie z wszystkimi innymi. Rozpocznie od schizmatyków i protestantów. Nie zdziwiłbym się gdyby uczynił kilka bardzo śmiałych posunięć w tym kierunku. Podczas rządów Wojtyły opracował dokładnie całą teologię niezbędną dla osiągnięcia tego celu.


Tą nową teologią jest według Sanborna "nowa eklezjologia" (nauka o kościele). Mówi on dalej tak:

Cytat:
Tradycyjna eklezjologia jest całkiem prosta: Kościołem Chrystusowym jest Kościół rzymskokatolicki, który jest jedynym środkiem zbawienia na świecie. Każda z religii poza Kościołem rzymskokatolickim, obojętnie czy będzie to prawosławie, protestantyzm, judaizm, itp., pomimo że może posiadać pewne prawdy, lub nawet ważne sakramenty, jest religią fałszywą i nie jest środkiem zbawienia.

Oczywiście taka nauka o Kościele jest niezgodna z ekumenizmem. Tak więc moderniści już od lat trzydziestych XX wieku zaczęli opracowywać ekumeniczną eklezjologię, która dostrzega w niekatolickich religiach pewne wartości. Ta nowa eklezjologia została włączona do nauk Vaticanum II i jest siłą napędową ekumenizmu.


Pamiętamy przecież to, co Kongregacja Nauki Wiary w 2000 roku (kiedy to przewodniczył jej nie kto inny, jak dzisiejszy papież - Joseph Ratzinger) wydała, a mianowicie deklarację pt. Dominus Iesus (Jezus jest Panem), w której wyraźnie jest napisane:

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html napisał/a:
istnieje (...) jeden Kościół Chrystusowy, który trwa w Kościele katolickim rządzonym przez Następcę Piotra i przez biskupów w łączności z nim


Deklaracja ta jest podsumowaniem owej nowej eklezjologii w kościele katolickim, o której Sanborn wypowiada się jednoznacznie:

Cytat:
Jest to odrzucenie tradycyjnego nauczania katolickiego Kościoła odnoszącego się do natury Kościoła Chrystusowego. Stoi w sprzeczności z tradycyjnym nauczaniem i dlatego mówimy, że Vaticanum II jest heretycki oraz że Ratzinger jest heretykiem gdyż promulgowali tę naukę. Z tej też przyczyny, twierdzę, że Ratzinger nie jest nawet katolikiem.


Sanborn jest przekonany, że nowa eklezjologia Ratzingera jest potrzebna po to, by ostatecznie móc stworzyć jedną mega-organizację religijną pod płaszczykiem kościoła katolickiego. Przykładem takiej miniaturowej wersji owej organizacji są dzisiejsi anglikanie, o których w bardzo dobitny sposób napisał kilka dni temu watykanista Luigi Accattoli:

http://nietylkokontrowersje.com/viewtopic.php?p=3081#3081 napisał/a:
Będziemy zatem mieli w tym przypadku nie anglikanów, którzy stali się katolikami, lecz wiernych anglikańskich obrządku katolickiego


Czyżby więc dzisiejszy ekumenizm dążył do tego, czym jest Unia Europejska dla każdego z państw, który jest jej członkiem? W tym przypadku Unia Europejska stałaby się Kościołem Katolickim zrzeszającym inne, niekatolickie kościoły (państwa członkowskie), które zachowywały swoją autonomię, ale musiałyby dostosować się do obrządku matczynej Unii.
 
 
   
admin
Administrator
Masz coś ważnego? Pisz na GG 6188489

Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 3090
Wysłany: 2009-10-28, 09:59   

Kard. Walter Kasper, Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan w Watykanie, wypowiedział się w ubiegłym roku (około 20.października 2008r.) na temat Biblii. Warto zapoznać się z jego wizją tego, czym jest Słowo Boże i jaką rolę odgrywa w dzisiejszym Kościele Rzymsko-Katolickim:

21.10.2008r.
http://www.opoka.org.pl/b...ne_wkasper.html
http://www.zenit.org/article-24029?l=english

Cytat:
Ekumenizm — plac budowy Kościoła przyszłości

Pomimo wszystkich smutnych podziałów, do jakich doszło w dziejach Kościoła, Słowo Boże, o którym świadectwo daje przede wszystkim Pismo Święte, wciąż pozostaje wspólnym dziedzictwem; nic innego nie łączy Kościołów i wspólnot chrześcijańskich tak bardzo jak Biblia. Ona rzeczywiście stanowi więź ekumeniczną w pełnym sensie tego słowa. Dlatego Biblia jest podstawą dialogu ekumenicznego i jego głównym narzędziem, zarówno w aspekcie doktrynalnym, jak duchowym i duszpasterskim. Wspólna lectio divina stanowi zatem podstawową metodę dialogu ekumenicznego. Dialog ten w ostatnich dziesięcioleciach przyniósł wiele pozytywnych owoców. Jako chrześcijanie nie możemy dostrzegać tylko nadużyć. Powinniśmy przede wszystkim być wdzięczni Duchowi Świętemu za to, czego dokonał, by umożliwić zbliżenie chrześcijan, a znaczy to wiele. Jesteśmy za to wdzięczni i zachęcamy do dalszej działalności ekumenicznej, która — jak mówi Sobór Watykański II — zrodziła się z natchnienia Ducha Świętego, i mamy nadzieję, że jest to plac budowy Kościoła przyszłości.
 
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Acid v 0.4 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12